Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 grudnia 2021

WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO  NARODZENIA 2021!!



Moi mili, życzę wam zdrowych, spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia! Bardzo wam dziękuję za wsparcie i całą wspólną radość, jaką mogliśmy się cieszyć dzięki waszym i moim wspomnieniom, zapisanym tutaj na Rolce Wspomnień, aż od 2016 roku! Tyle lat razem to nie w kij dmuchał i oby nigdy się to nie zmieniło! :)

Wszystkiego dobrego kochani!

Keeper :)




czwartek, 24 grudnia 2020

Wesołych Świąt!! :)



 Nie znam absolutnie nikogo takiego, dla kogo ten niesiony czarnym wichrem rok, nie byłby zbyt ciężkim do udźwignięcia ciężarem. Dlatego też cieszę się, że mimo wszystko dzielnie się trzymaliście nawet w obliczu najstraszliwszej grozy jaką zgotował nam świat i dotrwaliście tu ze mną, aż do tej właśnie chwili. Zatem moi kochani, z okazji Świąt Bożego Narodzenia, życzę wam niezłomnym, wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia, szczęścia, moc prezentów i radości, a już w nadchodzącym nowym roku, eksplozji pozytywnej energii i permanentnie nieskończonego uśmiechu!! :) Życzę wam też, abyśmy co do joty, wszyscy się tu spotkali i w następne Święta, wspólnie ciesząc się wspomnieniami wszystkich minionych lat, w których mieliśmy to wyjątkowe szczęście dorastać! :)

A więc moi mili, raz jeszcze: Nie dajcie się! Na potęgę Posępnego Czerepu! Mocy przybywaj!


Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!!

Keeper :)

niedziela, 12 kwietnia 2020





Życzenia Wielkanocne! :)




Moi kochani, z okazji świąt Wielkanocy życzę wam wszystkim spędzenia tego czasu w miłej rodzinnej i spokojnej atmosferze, zwłaszcza bez strachu i wszechobecnych zmartwień, by razem z bliskimi oraz przyjaciółmi cieszyć się tym wyjątkowym dniem w promieniach uroczej wiosny! :) Wysyłam również wam w ten czas niefortunnej sytuacji, obejmującej całe nasze wolne uniwersum, dużo siły, odwagi oraz wszechpotężnej mocy, by pomogły wam przegnać rodzące się negatywne myśli oraz przezwyciężyć wszelkie zło! Na potęgę Posępnego Czerepu!! Mocy przybywaj!! :)



Dobrego dnia! :)

Keeper





niedziela, 11 listopada 2018

MAŁE PRZYJEMNOŚCI - CZĘŚĆ 3: Figurki He-Man w kioskowym wydaniu PRL :)







Magia beztroskich lat naszego dzieciństwa polegała na prostej umiejętności cieszenia się z małych rzeczy, przyjmując bez żadnej skargi, prosto w ramiona ówczesny świat i wszystko to co ze sobą przynosił. Oczywiście, nie jest też żadną tajemnicą, że każdy z nas po cichu marzył o wysokiej klasy wspaniałościach w które obfitował, tak często krążący w naszych myślach, fantastyczny świat zachodu. Jednak mimo to wszyscy potrafiliśmy wówczas wykrzesać świetną zabawę nawet z najtańszych produktów dostępnych na naszym rynku, które dla nas, polskich dzieci były czymś więcej niż tylko kawałkiem taniego plastiku lub gumy. Nasz świat może i mocno odbiegał od pełnego luksusów życia zagranicznych dzieciaków, ale za to pełen był małych przyjemności, które każdy z nas wciąż ciepło wspomina i trzyma głęboko w swoim sercu. Do tych drobnych uciech minionych lat z pewnością można zaliczyć małe gumowe figurki, które w czasach naszego dzieciństwa tak często spotykaliśmy w kioskach Ruchu oraz w rozmaitych księgarniach (o których nie bez powodu tak często piszę w swoich postach :) ). Osobiście bardzo miło wspominam małe, gumowe figurki polskiej produkcji, przedstawiające postacie z kultowej już kreskówki He-Man i Władcy Wszechświata. Figurki były produkowane na przestrzeni lat 80-tych, a ich sprzedaż zakończyła się prawdopodobnie już w 1992 roku, ustępując miejsca zupełnie nowym bohaterom, takim jak Wojownicze Żółwie Ninja, które bezkonkurencyjnie podbiły lata 90-te. Gumowe figurki Władców Wszechświata bardzo często spotykałem jako pojedyncze sztuki w kioskach Ruchu, a także w księgarniach w postaci całego kompletu figurek, przyczepionego do kawałka kolorowej tekturki. Jednak po raz pierwszy zetknąłem się z tą serią w miejscowym sklepie spożywczym, gdzie wypełniające wielki słój figurki, sprzedawane były w gratisie razem z gumami Turbo. Pamiętam, że bardzo mi się ta kombinacja wówczas podobała, ponieważ oprócz fajnej figurki z He-Mana, oferowano nam również pyszną gumę wraz z ładnym obrazkiem samochodu do kolekcji ;) Figurki charakteryzowały się bardzo unikatowymi wzorami oraz ciekawą kolorystyką, które nieco odbiegały od wyglądu oryginalnych postaci, które dobrze znaliśmy z kreskówki. Warto też wspomnieć, że figurki, tak jak reszta ''kioskowców'', były malowane ręcznie, a w dodatku niezbyt rzetelnie ;) Ta unikatowa kolekcja gumowych figurek z serii He-Man była ograniczona tylko do sześciu postaci, z czego dwie z nich pochodziły z kreskówki She-Ra: Księżniczka Mocy (mocno powiązanej z serialem He-Man i Władcy Wszechświata). W skład kompletnego zestawu figurek wchodziły takie postacie jak He-Man, Zbrojny Mąż, Szkieletor, Spikor, Hordak oraz Mantenna.




Pomimo niektórych wpadek produkcyjnych, figurki cieszyły się bardzo dużą popularnością wśród polskich dzieci, dla których mało znaczący był fakt, że ich zabawki to zwykłe podróbki bez licencji. Wówczas nikt o tym nie myślał, liczyła się tylko czysta radość z zabawy i ogromne możliwości dziecięcej wyobraźni. Dla mnie figurki z tej serii to nieskończona ilość wspaniałych wspomnień, a opisanie ich tutaj po latach sprawiło mi nielichą radość! :) A wy jak wspominacie He-Mana i Władców Wszechświata w PRL-owskim wydaniu? ;)

Pozdrawiam!

Keeper :-)

GALERIA FIGUREK POCHODZĄCYCH Z MOJEJ KOLEKCJI:









środa, 25 lipca 2018

HE-MAN: THE NEW ADVENTURE - Czyli nowa przygoda i jakość.








Po zakończeniu w 1988 roku słynnej serii figurek Masters of the Universe (He-Man), Mattel potrzebowało czegoś nowego i świeżego co idealnie wpasowałoby się w nadchodzące lata 90-te. Mattel nie chciało zniknąć ze sceny tak łatwo ze swoją najbardziej rozchwytywaną serią, postanowili więc walczyć, wskrzeszając przy tym postać He-Mana w zupełnie nowej i zaskakującej odsłonie. W 1989 roku wydali na świat nową serię zabawek, która była minimalistycznie zatytułowana prostym ''He-man''. Figurki charakteryzowały się nieco szczuplejszą, ale nadal muskularną budową oraz masą niesamowitych szczegółów i detali ozdabiających sylwetkę postaci. Metamorfozę przeszło również wyposażenie i ubiór bohaterów, gdzie barbarzyńskie futra, miecze oraz zbroje zostały zastąpione strojami i rynsztunkiem godnym Gwiezdnych Wojen i innych filmów w klimacie Sc-fiction. Każda z figurek posiadała także prosty mechanizm, potocznie nazywany ''akcją specjalną'' która symulowała atak ręką bądź nogą danej figurki. Ponadto figurki tym razem posiadały aż 12 punktów artykulacji, w tym 8 punktów na same nogi, pozwalając na ustawienie naszych bohaterów w naturalne, wojownicze pozy.


Bohaterski He-Man gotowy do walki!

Karatti prezentujący pozę bojową!





 Rok później Mattel wyprodukowało serial animowany pt. '' Nowe przygody He-mana'' na podstawie swojej nowej lini zabawek. Serial opowiada zupełnie nową historię He-mana, który zosta łprzeniesiony ze swojej rodzinnej Eterni w przyszłość, na planetę Primus, by bronić jej
 mieszkańców przed złymi mutantami z Denerbii, jednak w ślad za He-manem podążył jego dawny arcy-wróg  Szkieletor, który zawiera pakt z mutantami w celu wspólnego podbicia wszechświata.  Niestety na Zachodzie figurki ''He-man'' z 1989 roku nie zdobyły  tak dużej popularności jak  klasyczna seria ''Masters of the universe'', a serial liczący sobie zaledwie jeden sezon zniknął z anteny dość szybko. Mattel zawiedzione niewielkim odbiorem nowej odsłony, postanowiło na ten czas złożyć broń i zakończyć odwieczną walkę He-mana ze Szkieletorem, którzy musieli ustąpić pod naporem nowych serii i wymagań młodych pokoleń.


Jednak w Polsce, każde dziecko wówczas marzyło o tych fantastycznych figurkach, nie mając pojęcia o biznesowych kłopotach firmy Mattel. Odwiedzając z rodzicami Pewex , pamiętam do dzisiaj jak zapakowane w ładny i lśniący blister figurki napawały mnie zachwytem. Mattel od zawsze słynęło z niesamowitej jakości swoich produktów, ale dopiero wypuszczając serię figurek He-Man z 1989 roku przeszli samych siebie. Każdy najmniejszy detal figurki czy nawet samego opakowania pokazywał nam, że mamy do czynienia z produktem wysokiej jakości, wyprodukowanym przez drogą markę. Dla dzieciaków w Polsce była to magia, niestety wysoka cena tych zabawek sprawiła, że nie każdy mógł się nimi cieszyć. W sklepach spożywczych pojawiły się za to gumy balonowe z naklejkami, na których prezentowano zdjęcia figurek He-Man, powodując kolejną falę radości, nawet pośród dzieci, które nie mogły sobie pozwolić na figurki z tej serii.


Papierek po gumie balonowej He-Man


Naklejki z gumy balonowych He-Man, pamiętacie? :) Kolekcja naklejek autorki bloga http://kolekcjafigurek.blogspot.com/  Prawda, że imponująca? :)

Naklejki z mojej skromnej kolekcji :)

Postacie figurek dzieliły się na sprawiedliwych i dobrych wojowników o nazwie ''Galactic Protectors'', do których należał również He-Man, oraz na agresywnych i rządnych władzy mutantów nazywanych ''Space Mutants'' do których dołączył przebiegły Szkieletor.






Osobiście uważam, że figurki z bandy mutantów są wykonane dużo bardziej szczegółowo  niż pozytywni bohaterowie, być może wynika to z faktu, że bohaterowie rodzaju ludzkiego nie mieli tak zrogowaciałej i pokrytej łuskami skóry co Kosmiczne Mutanty, których zbroje zdobiły również skazy i wgniecenia po wystrzałach laserowych, co było oczywiście ich dużym atutem, mając na uwadze pełną szczegółowość figurek :)
 
Nie licząc He-Mana i Szkieletora w skład moich ulubionych Galaktycznych Obrońców wchodził Vizar, Hydron oraz Nocturna, których charakteryzowała wspaniała kolorystyka oraz interesujący wygląd. Kosmiczni mutanci urzekli mnie Karattim, Lizorrem, Hoovem oraz niesamowitym Optikkiem i są to po dziś dzień moje ulubione figurki z tej linii zabawek. Serie ''New Adventures of He-Man'' cechował niesamowity klimat, ukazując całkiem nowy, odrębny świat i zagrożenie z którym nagle zetknął się He-Man. Mattel widząc, że ich pierwsza seria figurek Masters of the Universe powoli przestaje być popularna, zrezygnowało ze starych legend o Eternii i postanowiło stworzyć coś zaskakującego, chcąc pozyskać nowe, młode pokolenia, ciekawym i nowoczesnym pomysłem w klimacie Sc-fiction. Jednak to co miało być sukcesem firmy, stało się ślepą uliczką. Mattel nie dostrzegło w porę, że sama koncepcja postaci He-Mana przestaje być brana na poważnie i po niedużych, czterech seriach figurek, postanowiło przerwać produkcję.
Jednak dla mnie, jak i dla wielu innych kolekcjonerów figurek, seria He-Man z 1989 roku na zawsze pozostanie magicznym wspomnieniem z lat dzieciństwa. Chociaż na Zachodzie mało kto ją pamięta, to dla polskich kolekcjonerów nadal pozostaje bardzo ważna, jako symbol niezapomnianych marzeń i świetnej zabawy. Nie jest to do końca linia zabawek, z której chciałbym mieć w 100% każdą figurkę, bowiem niektóre z nich były infantylne, cechując się nie do końca przemyślanym projektem twórców. Na szczęście nieudanych projektów było bardzo mało, a seria wciąż mocno się broni naprawdę dopracowanymi w każdym calu figurkami, na których widok raduje się serce każdego kolekcjonera. Myślę, że cały urok tej serii polega na tym że każda z figurek posiada swój własny niepowtarzalny charakter i oryginalność, czego próżno szukać przy dzisiejszych produkcjach zabawek dla dzieci, gdzie liczy się ilość, a nie jakość.

Nazwa He-Man to dzisiaj dla mnie słowo klucz ku nostalgicznej podróży w przeszłość, którą chętnie wspominam, radując się, że miałem okazję dorastać w naprawdę fajnych czasach z których jestem szczerze dumny :) A wy jak wspominacie odwieczną walkę He-Mana ze Szkieletorem? Mieliście swoje ulubione figurki? :)

Pozdrawiam!

Keeper :)

Galeria mojej kolekcji figurek z serii New Adventure of He-Man:


Banda czworga! Czyli od lewej: Optikk, Hoove, Lizorr oraz Karatti :))
Ich przywódca, Szkieletor! Ale czy aby na pewno? W każdym razie arcy-wróg He-Mana :)))

Moja wybrakowana kolekcja Galaktycznych Obrońców - He-Man gdzie jesteś?? :(
Tutaj! Czyżby ktoś wzywał pomocy? :))


niedziela, 4 września 2016


  HE-MAN I WŁADCY WSZECHŚWIATA CZ. I




Był początek lat 90 godz. 19:30 a telewizor ustawiony był przypadkiem na kanał Polsatu. Na ekranie moim oczom ukazał się błysk i wielkie napisy tytułowe, po czym zaczęła przygrywać wesoła muzyczka. Pojawiła się miła postać opisując fabułę i przedstawiając poszczególne postacie. Wszystko było w ciemnej tonacji, niby kolorowe ale jednak mroczne. Zobaczyłem wojowników, miecze, lasery, pioruny, magie, przedziwne zwierzęta i wiedziałem, że już pokochałem tą animację. Tak, była to kreskówka ‘’He-Man and the Masters of the Universe’’ czyli po naszemu ‘’He-man i Władcy Wszechświata’’.  Jest to jeden  z tych filmów animowanych, który naprawdę miło wspominam z okresu dzieciństwa. Pod koniec lat 80 i początku 90 He-Man w Polsce był prawie wszędzie; w gumach balonowych były naklejki do zbierania, w sklepach i kioskach Ruchu pojawiły się figurki a w TV puszczali kreskówkę. ‘’He-man I władcy wszechświata’’ został wyprodukowany przez amerykańskie FILMATION w latach 1983-1985 na podstawie zabawek Mattel, które powstały jeszcze wcześniej na początku lat 80.  W Polsce bajka po raz pierwszy pojawiła się dwa lata później czyli w 1987 roku i emitowała go stacja TVP2.  He-Man w Polsce cieszył się ogromnym powodzeniem; kreskówka była prosta i czytelna, przedstawiała klasyczną walkę dobra ze złem, a na koniec każdego odcinka był  
przedstawiony morał, który uczył najmłodszych jak postępować w życiu, co cieszyło rodziców, że ich pociechy łykną trochę nauki jak być dobrym lub rozpoznać dobro od zła. Bo taka była owa kreskówka, uczyła nas żeby wybaczać nawet wrogom. Ba! Skłaniała nas wręcz do tego, żeby wyciągnąć do nich rękę i pomóc im jak będą w tarapatach, mimo, że od nich tego nie dostaniemy. Bajka tak naprawdę oprócz dobrej animacji, perypetii bohaterów i ciekawych walk z potworami pokazywała ukryte drugie dno. Ile razy He-Man pomógł Szkieletorowi wyjść cało z opresji to nie zliczę; pomagał jemu jak i jego siepaczom. Wiedział, że oni nigdy tego nie zrozumieją ale on sam za to będzie miał czyste sumienie, że nie zostawił nikogo na pastwę okrutnej śmierci, bo uważał, że nikt na to nie zasługuje. Taki był właśnie He-Man; uczył nas wyrozumiałości wobec każdej żywej istoty. Wielokrotnie też pokazywano jak bohaterowie sił dobra i zła jednoczyli się na kilka chwil by zwyciężyć wspólnego wroga. To kolejna rzecz, która nas uświadamia, że czasami warto odłożyć kłótnie na bok by wzajemnie sobie pomagać oraz, że w każdej osobie można znaleźć zalążek dobra nawet jeśli jej zewnętrzna postawa mówi nam co innego.            

Książę Adam w siedzibie Czarodziejki


Historia w ‘’He-Man i Władcach Wszechświata’’ opowiada o tym jak książę Adam dostał od pewnej Czarodziejki miecz dzięki któremu potrafił przemienić się w He-Mana, najpotężniejszego człowieka na świecie, który służył dobru i zwalczał zło. Swą moc czerpał z zamku Posępnego Czerepu, którą za wszelką cenę chciał zdobyć jego arcy-wróg Szkieletor. Historia jak wspomniałem jest banalna, ale jeśli  przyjrzymy się innym aspektom, które są obok tego to całość wygląda imponująco dobrze.  Twórcy stworzyli duże universum czerpiąc garściami z historii zamieszczanych w mini komiksach dodawanych do zabawek od Mattel, universum, które nie ma początku ani końca, które można rozbudowywać  i zmieniać dowolnie wedle naszej wyobraźni.


Transformacja księcia Adama w He-Mana


Oceniając dziś tą bajkę, dostrzegam właśnie różne ukryte między wierszami przesłania, których nie widziałem jako dziecko. Wtedy interesowało mnie tylko to co widziałem na ekranie – dziś dostrzegam znacznie więcej. Postacie występujące w He-Man jak na tak starą kreskówkę są bardzo rozbudowane i w ogóle nie są płaskie. Każda postać ma własny charakter i historię z przeszłością co pozwala wniknąć w ich świat bardzo szybko. Teraz jako dorosły człowiek, chciałem sobie przypomnieć tą bajkę i wciągnęła mnie niesamowicie, oglądałem jeden odcinek za drugim. Z żalem stwierdzam, że żadna inna nowsza kreskówka z lat 90, które uwielbiałem nie miała tak ciekawej, rozbudowanej historii i bohaterów. Z jeden strony Zamek Posępnego Czerepu, który skrywał w sobie potężną moc wraz z kapłanką, która jej strzegła a z drugiej zaś Wężowa Góra Szkieletora, z której sączył się jad. Wszystko to było takie mroczne i pogańskie. 
Bardzo dobrym pomysłem było umiejscowienie fabuły na fikcyjnej planecie Eternia. Twórcy mogli sobie pozwolić na popuszczenie wodzy fantazji i wymyślenie przedziwnych bohaterów i zwierząt. Bo kto wie, jakie bestie i ludy żyją na innych planetach – nikt im nie zarzuci, że wprowadzają dzieciaki w błąd.  Historia dzieje się jednak w naszym wymiarze bo wielokrotnie w kreskówce jest wspomniana nasza rodzima Ziemia (Matka Adama, Królowa Marlena jest ziemianką, która trafiła przypadkiem na Eternie!).
W kreskówce oprócz ciekawie opowiedzianych historii, barwnych postaci i walk, znajdziemy dużo ciepła, humoru i przyjaźni. Nawet negatywne postacie wzbudzają naszą sympatie - każde dziecko spotkane na podwórku lubiło Szkieletora i każdy chciał mieć jego figurkę. Zapewne sam Szkieletor by się zdziwił, że jest tak popularny pośród ziemskich, polskich dzieci dyskutujących w piaskownicy o jego poczynaniach i wątpię żeby był tym uradowany ;). 

''He-man i Władcy Wszechświata'' to kreskówka niebanalna, a co lepsze w ogóle się nie zestarzała przez te wszystkie lata. Ogląda się ją dziś tak samo dobrze jak kiedyś a nawet lepiej, w przeciwieństwie do innych nowszych od niej animacji, które mocno posunął czas i wzbudzają  dzisiaj mieszane uczucia.



To jeszcze nie koniec mojej opowieści! W następnej części postaram się opisać dla was poszczególne, ważniejsze postacie jakie wystąpiły w tej epickiej kreskówce jaką jest bez wątpienia ''He-Man i Władcy Wszechświata''!

C.D.N. 


piątek, 26 sierpnia 2016

CZEŚĆ!


Witam wszystkich na mojej stronie poświęconej rozrywce lat 80 i 90 czyli wszystkiemu co serwował nam tamten świat; znajdziecie tu stare zabawki, kultowe kreskówki oraz gry video - wszystko to czym cieszyliśmy się jako dzieci (i dorośli ;)). To co chcieliśmy mieć a nigdy nie dostaliśmy lub to co dostaliśmy a zaginęło w odmętach czasu. Powrót do przeszłości czas zacząć!
Oglądając dzisiejsze produkty przeznaczone dla rozrywki zastanawiam się czemu aż tak bardzo obniżono poziom jakości np: sklepy są wypchane zabawkami po brzegi ale te zabawki w niczym nie przypominają tych dostępnych w latach 90. Jakość tworzywa z którego są wykonane niby jest ok na pierwszy rzut oka ale jednak coś jest nie tak po dokładniejszych oględzinach (mówię o zabawkach dostępnych w supermarketach). To samo tyczy się kolorów którymi są pokryte figurki. Za bardzo rzucają się w oczy błędy których nie powinno być wynikające z szybkiej, masowej i chińskiej produkcji.
Z wielką nostalgią wspominam zabawki Playmates produkujących między innymi figurki z serii Ninja turtles; figurki były bardzo kolorowe i pełne szczegółów, wystawione zabawki cieszyły oko w Pewexach oraz w dużych centrach handlowych. Nie sposób było przejść obok nich obojętnie a każde dziecko szarpało rodziców za rękę żeby im cokolwiek kupić bo wyjdą z płaczem (tak było mazgaje!).
Podobne zdanie mam na temat starych gier video i kreskówek; wszystko to było jakieś takie przyjazne z morałem i czegoś nas uczyło. Dzisiaj większość tej rozrywki  pełna jest brutalności oraz agresji bez owijania w bawełnę; nie to, że umoralniam bo od dziecka kibicuje bandzie Szkieletora hehe, ale niechciałbym żeby moje dziecko się wychowywało np na bajkach które serwują współczesne stacje telewizyjne. Bajki które mogliśmy oglądać w latach 80 - 90 pobudzały wyobraźnie u dzieci, zmuszały do myślenia i nie ogłupiały.
Nie chcę na tej stronie marudzić co było dobre kiedyś a co jest złe teraz, zacząłem może zaczepnie ale nie o to tu chodzi. Chcę pisać o tym co miło wspominam, co sprawiało nam wszystkim frajdę, co do dzisiaj wzbudza uśmiech na twarzy dorosłym ludziom, kiedy sobie przypomną jak to właśnie było :)