Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vintage figures. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vintage figures. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 sierpnia 2022

 FIGURKOWY CHWALI-POST LATA 2022 :) 






Przyszło lato i od razu większy wysyp fantów się objawił na miejscowych giełdach staroci oraz ogłoszeniach internetowych. Co za tym idzie z dumą prezentuję moje najnowsze figurkowe zbiory! :) Do mojej kolekcji z serii polskich bootlegów Star Wars, tym razem dołączył długo przeze mnie poszukiwany, słynny łowca nagród Boba Fett, droid R2D2, Weequay oraz bardzo rzadki okaz Prune Face'a w dość nietypowym i unikatowym paint-deco, żółci, zieleni oraz purpury. Pytając o opinie fachowca w tej dziedzinie, dowiedziałem się, że w tym momencie tylko kilka osób na całą Polskę posiada go w swoich zbiorach! To się nazywa zdobycz! :) Jako ciekawostkę, dorzucam polski bootleg Spider-Mana, znanego bliżej w półświatku jako Medusa-Man. Zwykle barwiony w klasyczne czerwono-niebieskie akcenty, tym razem trafiła mi się srebrno-czarna gratka o pomarańczowych oczach. Cuda się jednak zdarzają! Nie przestawajcie w nie wierzyć moi mili! ;) 

Polskie figurki Star Wars 3 generacji z lat 90-tych.

Medusa-Man czyli polska podróbka
 Spider-Mana od Evanplastu :)


Polski droid R2D2

R2D2 oraz C3PO znowu razem :)


Z cyklu ogłoszeń parafialnych, chciałbym was również poinformować, że przygotowuję na swoim blogu giga-post, będącym prezentacją całej mojej kolekcji polskich figurek Star Wars. Wpis ten będzie podzielony na dwie części, pod postacią serii ''ruchomej'' (figurki z ruchomymi kończynami) oraz ''nieruchomej'' (figurki nieruchome, odlane z jednej stabilnej formy, zwanych potocznie ''gumiakami'' lub ''kioskowcami''). Często-gęsto ogrom entuzjastów zabawek PRL-u jak również lat 90-tych, pyta mnie o moją kolekcję figurek Star Wars, więc aby za każdym razem nie robić zdjęć ''na szybko'', postanowiłem zrobić jeden stały post prezentujący moje figurki, które pozyskałem na przestrzeni lat. Moje małe wirtualne muzeum będzie dostępne głównie na starym blogu, aczkolwiek jak post będzie gotowy podeślę tutaj oczywiście link z adresem :) 
A czy wy również tego lata zebraliście jakieś ciekawe okazy do kolekcji? :)

Dobrego dnia! 

Keeper :)


Niech Moc będzie z Wami! :)





niedziela, 4 października 2020

PLASTICZANY ŚWIAT PREHISTORII MOJEGO DZIECIŃSTWA! :) 



   

To co mnie najbardziej zawsze urzekało pośród kioskowych figurek lat mojego dzieciństwa, to zadziwiająco-urocza, prostota wykonania jak i totalnie luzackie podejście samych producentów do wszelkich zasad oraz reguł, otaczającego nas świata. Ludzie odpowiedzialni za gumowo-plastikowe twory, którymi tak ochoczo bawiliśmy się jako dzieci,  często-gęsto, klepiąc na kolanie swoje wyroby, wyrażali siebie bowiem arcy-wybitną pomysłowością oraz niewyczerpaną wyobraźnią na szeroką skalę. Nigdy już się nie dowiemy, co tam polsko-chińscy producenci sobie popalali w wolnej chwili, w swych, a jakże eleganckich kanciapach, aczkolwiek to właśnie dzięki nim mieliśmy szansę spotkać za szybą w kiosku Ruchu, niebieskiego ALFa z żółtym kinolem, Smerfa barwy zupy pomidorowej, tudzież bladego He-Mana o czarnej grzywie. Takich ''kwiatków'' było znacznie więcej, ale przechodząc do sedna całej sprawy, zawsze najbardziej bawił mnie frywolny, czy też może marginalny sposób w jaki producenci lewych zabawek, przedstawiali mój ukochany świat prehistorii.

Żeby przybliżyć wam ową historię, musimy cofnąć się tym razem gdzieś w sam odmęt początku lat 90-tych, kiedy to będąc dzieckiem wpadło mi w łapy osobliwe pudełko pełne figurek, zatytułowane jako ''Realistic Dinosaurs Playset''. To co mnie już na wstępie poraziło po oczach, to fakt, że wśród prehistorycznych gadów znalazły się również prymitywne ssaki, których abstrahując od wysmarowanej na pudełku wcześniej nazwy, wcale tutaj być nie powinno. Jako, że już od najmłodszych lat interesowałem się tematem prehistorycznego świata, od razu rozpoznałem wśród nich takie bestie jak Macrauchenie, Uinatherium oraz Tygrysa Szablozębnego. Figurki były ładnie wykonane, toteż szybko zapominając cały ambaras, postanowiłem cieszyć swe oczy wszelkimi drobiazgami tych uroczych miniatur. Podążając wzrokiem dalej, spostrzegłem jednak coś, czego o zgrozo, kompletnie już nie powinno tutaj być! W pudełku bowiem znalazły się aż dwie figurki najprawdziwszych smoków w klimacie stricte fantastycznym. Jeden skrzydlaty o zielonej barwie, drugi bezskrzydły i beżowy, z grzebieniem na grzbiecie, chytrze imitując jednego z dinozaurów. Ponownie figurki przypadły moim wysublimowanym gustom, aczkolwiek w tym decydującym momencie zaczynałem się już czuć nieco dotknięty i oszukiwany. 



. Uinatherium, Macrauchenia oraz Tygrys Szablo-zębny.


 


Smoki stricte fantastyczne imitujące dinozaury :))


Całą tą zatrważającą sytuacje uratowało jednak kilka figurek prehistorycznych gadów tym razem już, wedle opisu na pudełku, stricte ''realistic'' oraz parę pokracznych cudaków gadziego pochodzenia, przywołujących mi na myśl stworki-potworki rodem z filmu dla najmłoszych ''Pan Kleks w Kosmosie''. Producenci tego, a jakże zjawiskowego zestawu z niewiadomych powodów, postanowili przeinaczyć nieco historię, jaką znaliśmy z książek o Dinozaurach, aczkolwiek co by tu nie mówić, seria w całej swej okazałości, nie bez powodu zyskała po latach własne, zupełnie niesztampowe miano pod postacią ''Chino-zaurów'', ciesząc się poklaskiem wśród całej rzeszy kolekcjonerów. Ale to już moi mili, historia na zupełnie inną okazję..
A wy jak wspominacie plasticzany świat prehistorii swojego dzieciństwa?

Stworki-potworki rodem z filmu ''Pan Kleks w Kosmosie'' :)))


Dobrego dnia!

Keeper :)


Dino-ulepki minionych lat :)



środa, 25 lipca 2018

HE-MAN: THE NEW ADVENTURE - Czyli nowa przygoda i jakość.








Po zakończeniu w 1988 roku słynnej serii figurek Masters of the Universe (He-Man), Mattel potrzebowało czegoś nowego i świeżego co idealnie wpasowałoby się w nadchodzące lata 90-te. Mattel nie chciało zniknąć ze sceny tak łatwo ze swoją najbardziej rozchwytywaną serią, postanowili więc walczyć, wskrzeszając przy tym postać He-Mana w zupełnie nowej i zaskakującej odsłonie. W 1989 roku wydali na świat nową serię zabawek, która była minimalistycznie zatytułowana prostym ''He-man''. Figurki charakteryzowały się nieco szczuplejszą, ale nadal muskularną budową oraz masą niesamowitych szczegółów i detali ozdabiających sylwetkę postaci. Metamorfozę przeszło również wyposażenie i ubiór bohaterów, gdzie barbarzyńskie futra, miecze oraz zbroje zostały zastąpione strojami i rynsztunkiem godnym Gwiezdnych Wojen i innych filmów w klimacie Sc-fiction. Każda z figurek posiadała także prosty mechanizm, potocznie nazywany ''akcją specjalną'' która symulowała atak ręką bądź nogą danej figurki. Ponadto figurki tym razem posiadały aż 12 punktów artykulacji, w tym 8 punktów na same nogi, pozwalając na ustawienie naszych bohaterów w naturalne, wojownicze pozy.


Bohaterski He-Man gotowy do walki!

Karatti prezentujący pozę bojową!





 Rok później Mattel wyprodukowało serial animowany pt. '' Nowe przygody He-mana'' na podstawie swojej nowej lini zabawek. Serial opowiada zupełnie nową historię He-mana, który zosta łprzeniesiony ze swojej rodzinnej Eterni w przyszłość, na planetę Primus, by bronić jej
 mieszkańców przed złymi mutantami z Denerbii, jednak w ślad za He-manem podążył jego dawny arcy-wróg  Szkieletor, który zawiera pakt z mutantami w celu wspólnego podbicia wszechświata.  Niestety na Zachodzie figurki ''He-man'' z 1989 roku nie zdobyły  tak dużej popularności jak  klasyczna seria ''Masters of the universe'', a serial liczący sobie zaledwie jeden sezon zniknął z anteny dość szybko. Mattel zawiedzione niewielkim odbiorem nowej odsłony, postanowiło na ten czas złożyć broń i zakończyć odwieczną walkę He-mana ze Szkieletorem, którzy musieli ustąpić pod naporem nowych serii i wymagań młodych pokoleń.


Jednak w Polsce, każde dziecko wówczas marzyło o tych fantastycznych figurkach, nie mając pojęcia o biznesowych kłopotach firmy Mattel. Odwiedzając z rodzicami Pewex , pamiętam do dzisiaj jak zapakowane w ładny i lśniący blister figurki napawały mnie zachwytem. Mattel od zawsze słynęło z niesamowitej jakości swoich produktów, ale dopiero wypuszczając serię figurek He-Man z 1989 roku przeszli samych siebie. Każdy najmniejszy detal figurki czy nawet samego opakowania pokazywał nam, że mamy do czynienia z produktem wysokiej jakości, wyprodukowanym przez drogą markę. Dla dzieciaków w Polsce była to magia, niestety wysoka cena tych zabawek sprawiła, że nie każdy mógł się nimi cieszyć. W sklepach spożywczych pojawiły się za to gumy balonowe z naklejkami, na których prezentowano zdjęcia figurek He-Man, powodując kolejną falę radości, nawet pośród dzieci, które nie mogły sobie pozwolić na figurki z tej serii.


Papierek po gumie balonowej He-Man


Naklejki z gumy balonowych He-Man, pamiętacie? :) Kolekcja naklejek autorki bloga http://kolekcjafigurek.blogspot.com/  Prawda, że imponująca? :)

Naklejki z mojej skromnej kolekcji :)

Postacie figurek dzieliły się na sprawiedliwych i dobrych wojowników o nazwie ''Galactic Protectors'', do których należał również He-Man, oraz na agresywnych i rządnych władzy mutantów nazywanych ''Space Mutants'' do których dołączył przebiegły Szkieletor.






Osobiście uważam, że figurki z bandy mutantów są wykonane dużo bardziej szczegółowo  niż pozytywni bohaterowie, być może wynika to z faktu, że bohaterowie rodzaju ludzkiego nie mieli tak zrogowaciałej i pokrytej łuskami skóry co Kosmiczne Mutanty, których zbroje zdobiły również skazy i wgniecenia po wystrzałach laserowych, co było oczywiście ich dużym atutem, mając na uwadze pełną szczegółowość figurek :)
 
Nie licząc He-Mana i Szkieletora w skład moich ulubionych Galaktycznych Obrońców wchodził Vizar, Hydron oraz Nocturna, których charakteryzowała wspaniała kolorystyka oraz interesujący wygląd. Kosmiczni mutanci urzekli mnie Karattim, Lizorrem, Hoovem oraz niesamowitym Optikkiem i są to po dziś dzień moje ulubione figurki z tej linii zabawek. Serie ''New Adventures of He-Man'' cechował niesamowity klimat, ukazując całkiem nowy, odrębny świat i zagrożenie z którym nagle zetknął się He-Man. Mattel widząc, że ich pierwsza seria figurek Masters of the Universe powoli przestaje być popularna, zrezygnowało ze starych legend o Eternii i postanowiło stworzyć coś zaskakującego, chcąc pozyskać nowe, młode pokolenia, ciekawym i nowoczesnym pomysłem w klimacie Sc-fiction. Jednak to co miało być sukcesem firmy, stało się ślepą uliczką. Mattel nie dostrzegło w porę, że sama koncepcja postaci He-Mana przestaje być brana na poważnie i po niedużych, czterech seriach figurek, postanowiło przerwać produkcję.
Jednak dla mnie, jak i dla wielu innych kolekcjonerów figurek, seria He-Man z 1989 roku na zawsze pozostanie magicznym wspomnieniem z lat dzieciństwa. Chociaż na Zachodzie mało kto ją pamięta, to dla polskich kolekcjonerów nadal pozostaje bardzo ważna, jako symbol niezapomnianych marzeń i świetnej zabawy. Nie jest to do końca linia zabawek, z której chciałbym mieć w 100% każdą figurkę, bowiem niektóre z nich były infantylne, cechując się nie do końca przemyślanym projektem twórców. Na szczęście nieudanych projektów było bardzo mało, a seria wciąż mocno się broni naprawdę dopracowanymi w każdym calu figurkami, na których widok raduje się serce każdego kolekcjonera. Myślę, że cały urok tej serii polega na tym że każda z figurek posiada swój własny niepowtarzalny charakter i oryginalność, czego próżno szukać przy dzisiejszych produkcjach zabawek dla dzieci, gdzie liczy się ilość, a nie jakość.

Nazwa He-Man to dzisiaj dla mnie słowo klucz ku nostalgicznej podróży w przeszłość, którą chętnie wspominam, radując się, że miałem okazję dorastać w naprawdę fajnych czasach z których jestem szczerze dumny :) A wy jak wspominacie odwieczną walkę He-Mana ze Szkieletorem? Mieliście swoje ulubione figurki? :)

Pozdrawiam!

Keeper :)

Galeria mojej kolekcji figurek z serii New Adventure of He-Man:


Banda czworga! Czyli od lewej: Optikk, Hoove, Lizorr oraz Karatti :))
Ich przywódca, Szkieletor! Ale czy aby na pewno? W każdym razie arcy-wróg He-Mana :)))

Moja wybrakowana kolekcja Galaktycznych Obrońców - He-Man gdzie jesteś?? :(
Tutaj! Czyżby ktoś wzywał pomocy? :))