sobota, 29 sierpnia 2026

 

MISTRZ MIECZA – 


Czyli kultowa gra dark fantasy na konsolę 

Pegasus!




    Z ponurego lasu, wydobył się złowrogi pomruk dzikich bestii i wrzask potworów. W blasku błyskawicy naprzeciw nim stanął mężny rycerz wznosząc nad głową swój potężny miecz. Bestie zaskowyczały i cofnęły się ze strachem do tyłu zaskoczone, lecz po chwili runęły na śmiałka całą swoją siłą, pchnięte do ataku złą wolą ich mrocznego władcy. Jednak nie był to byle piechur by ustąpić im pola, lecz nieustępliwy i legendarny wybraniec królestwa Eledar! Drżyjcie monstra, drżyjcie, bo oto nadchodzi Mistrz Miecza!

    Nie inaczej. Oto przed wami kultowa gra Sword Master wydana w 1990 roku przez ActiVision na konsolę NES oraz Famicom. Tytuł jednak niedługo po tym błyskawicznie został skopiowany również na konsolę Pegasus, dzięki czemu mogę wam go dzisiaj z niemałym sentymentem omówić.


    Gra już od pierwszych swoich chwil rzucała nas w klimat mrocznego świata dark fantasy, pełnego złych czarowników i potworów zamieszkujących ponure warownie czy złowrogie lasy. W grze wcielamy się w odzianego w złotą zbroję legendarnego rycerza, który na prośbę króla Argona, rusza uratować jego córkę, księżniczkę Arię ze szponów przebrzydłego demona zwanego Vishokiem. Aby do niej dotrzeć rycerz musi pokonać najpierw siedem mrocznych lokacji, zaczynając od Lasu Żywego Mroku, idąc dalej poprzez Przeklętą Wioskę Sheridon, a kończąc na wielopoziomowym zamczysku Vishoka, pełnego korytarzy i mrocznych lochów. Na swej drodze nasz śmiałek spotka przeróżne monstra, które będą starały się udaremnić mu dalszą wędrówkę. Nietoperze wampiry, ożywione kościotrupy, ogry czy dzikie wilki, to tylko namiastka tego z czym będzie musiał się zmierzyć na drodze swej chwały.


    Do obrony przed potworami, nasz bohater będzie miał do dyspozycji miecz oraz tarcze, jak również magiczne przedmioty oraz moce, które zawsze pozyskuje po zabiciu najsilniejszych przeciwników na końcu każdej z lokacji. Oprócz bomb, błyskawic i ognistych kul, rycerz będzie mógł zdobyć również magiczny kostur, dzięki któremu może przemienić się w czarodzieja, posiadającego umiejętność miotania kulami energii, co jak się sami przekonacie bywa niezwykle pomocne. Warto jeszcze wspomnieć, że nasz bohater w zależności od potrzeby potrafił wyprowadzić cios mieczem z trzech różnych pozycji; z tułowia, zza głowy i z pozycji klęczącej, co jak na tamte czasy jeśli chodzi oczywiście o konsolę NES, sprawiało niesamowite wrażenie. Sama tarcza też służyła do obrony i nie była to w żadnym razie statyczna atrapa, jak się mogło z pozoru wydawać. 

Tak oto złoty rycerz będzie zmierzał uzbrojony do siedliska demonicznego Vishoka na ratunek przerażonej Arii. Czy mu się uda, będzie to zależeć już od was samych moi kochani gracze! :)


    Tytuł charakteryzuje paletą dość ponurych barw, idealnie oddając przy tym klimat świata dark fantasy. Warto zwrócić również na samą muzykę, która świetnie się tutaj komponuje, wybijając nam rytm do heroicznej walki. Co więcej, na dużą uwagę zasługuje także animowane intro na start oraz outro na zakończenie gry, dając pełną satysfakcję z jej ukończenia. Sama gra to typowy zręcznościowy side scroller, która zmusza nas do poruszania się cały czas do przodu i walenie wszystkiego co się rusza mieczem. Niby nic, ale jednak tytuł ma w sobie coś wyjątkowego, co zachęca nas do grania. Czasami gry które w budowie bywają proste jak budowa cepa, dostarczają nam o wiele więcej rozrywki niż przydługie i przekombinowane produkcje, przy których czasem ma się ochotę walnąć padem o podłogę ze znużenia. Prosta rozgrywka, dobra muzyka oraz niesamowity klimat, potrafią zwykle stworzyć udaną receptę na soczystą grę pełną wyzwań, a Sword Master taki właśnie jest, świetnie się wpisując w te ramy.

Sword Master w wersji NES.

    Sword Master jak na swoje lata, nadal dobrze się prezentuje i po dość długim czasie tym bardziej chętnie do niego zasiadłem, czując się dokładnie tak samo jak dzieciak w latach 90, gdy dopiero co poznawałem świat fantastyki. Tytuł bowiem na tle innych gier w które wówczas ogrywałem na konsoli Pegasus, mocno się wyróżniał swoim mrocznym klimatem, który mnie inspirował by kopać głębiej w tym gatunku, zarówno od strony gier jak i kreskówek, filmów, komiksów, rysunku i w końcu książek fantasy, których jestem fanem po dziś dzień.

A wy jak wspominacie zmagania Złotego Rycerza w mrocznym świecie Sword Master?

Dobrego dnia!

KEEPER :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz