niedziela, 21 czerwca 2026

 WEJŚCIE NINJA

    Czyli śladem wojowników ninja od Evanplastu!




    Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał przy okazji o moim najnowszym nabytku z serii polskich bootlegów G.I. JOE znanych też jak ACTION FORCE, wyprodukowanych na początku lat 90 przez polską manufakturę Evanplast, której siedziba mieściła się w Gdyni. Tym razem wpadł mi w ręce prawdziwy unikat w postaci naprawdę kozackiego, czarnego wojownika ninja, który powstał na bazie figurki ninja Storm Shadow w kolorze białym (za co dziękuję serdecznie Rafałowi z kanału  BazarkomatPL - YouTube  który go znalazł na giełdzie starci w Bytomiu). O jego istnieniu dowiedziałem się wiele lat temu, kiedy pochwalił się nim w sieci, jeden ze znanych mi kolekcjonerów tych figurek. Pamiętam, że byłem mocno zadziwiony samą figurką jak i tym, ile jeszcze ta seria jest w stanie zaoferować swoim fanom, skrywając w zanadrzu takie właśnie unikatowe perełki, które tylko czekają aby wypłynąć w najmniej oczekiwanym momencie.


Klasyczny Storm Shadow z kompletnym
wyposażeniem.

Jak komandosi i terroryści to muszą
być i ninja!

    Na początku lat 90 Evanplast wyprodukował serię gumowych bootlegów G.I. Joe, uwzględniając w komplecie figurek również postać białego ninja, znanego bliżej w oryginalnej marce Hasbro jako Storm Shadow. Była to figurka bardzo trafiona i wręcz pożądana. Storm Shadow bowiem na tle wszelkiej maści komandosów i terrorystów, wypadał jako miła odskocznia w postaci zamaskowanego wojownika, wyposażonego w biały plecak, kuszę i miecz,  a czasem i karabin z lunetą. W Polsce lat 90 wojownicy ninja byli bardzo popularnym tematem, głównie za sprawą filmów akcji na VHS, jak również gier video czy zainteresowaniem sztukami walki. Początkowo jednak termin ten spopularyzowały Wojownicze Żółwie Ninja, dzięki czemu ludzie sami zaczęli dociekać o co w tym całym ninjowaniu właściwie chodzi. Biały Storm Shadow był tak po prawdzie dość skromną figurką pod względem ogólnej charakterystyki, ale cieszył jak najbardziej niejedno oko w dniach w których ninja zdominowali niemal całą popkulturę. Evanplast jednak idąc za ciosem, po raz kolejny pokazał, że nie zamierza stać w miejscu z tym tematem. Skoro był biały ninja, to czemu i nie czarny? Tak więc niedługo po tym na półki sklepowe trafił klasyczny czarny ninja, który cieszył się jeszcze większą popularnością niż biały.


    Już na pierwszy rzut oka nasz czarny ninja, charakteryzuje się minimalistycznym stylem paintdeco, gdzie została pomalowana tylko głowa i drobne elementy na korpusie, natomiast resztę ciała stanowi czarna niemalowana guma, której nie było już sensu malować dodatkowo na ten sam kolor. Paski i lina na korpusie zostały klasycznie pomalowane na kolor szary, dokładnie tak jak to miało miejsce w przypadku białego Storm Shadow, ale już guziczki, sznureczki na nożu, rękawice, buty i podkoszulek zostały pomalowane na jasny brąz czy może bardziej zgniłą zieleń, co stanowi dość zagadkowy i niepowtarzalny styl malowania w tej serii bootlegów. Co tu dużo mówić, figurka ta pod względem artystycznym naprawdę potrafi zachwycić i nacieszyć oczy niejednego konesera sztuki :)

Black & White - czyli polskie bootlegi Storm Shadow.

    Ponownie tak jak w przypadku białego Storm Shadow, nasz czarny ninja, wyposażony został dokładnie w ten sam plecak, ale o barwie czarnej oraz kuszę. Miłym akcentem był też dodatek w postaci noża lub miecza, w zależności od widzimisię producenta. Aczkolwiek uważam, że dobrze leży mu też w łapie karabin maszynowy UZI z tłumkiem, bo czemu nie! :))

Uzbrojony i niebezpieczny!

    Patrząc na tą właśnie figurkę od razu przypomina mi się całe moje dzieciństwo i filmy akcji z Sho Kosugim, Michaelem Dudikoffem lub Chuckiem Norrisem w roli głównej, dostępne wówczas w telewizji lub na kasetach VHS. Produkcje takie jak Ośmiokąt, Amerykański Ninja, Wejście Ninja, Zemsta Ninja, Ninja 3: Dominacja czy Prośba o Śmierć, oferowały nam cały wachlarz odzianych w czerń wojowników ninja, którymi też każdy z nas się stawał następnego dnia na podwórku podczas zabawy pełnej wyobraźni. Dla mnie ta figurka to pewien symbol ery, która już bezpowrotnie przeminęła, a o której zapomnieć nie umiem i chyba nawet też nie chcę. I tak powiem to: KIEDYŚ TO BYŁO!! Bo było naprawdę świetnie! :) 

Sho Kosugi, Michael Dudikoff oraz Franko Nero
jako filmowi ninja złotej ery VHS


    W latach 90 Evanplast miał naprawdę sporo możliwości i nie zdziwiłbym się zupełnie jakby po latach wypłynął gdzieś nawet czerwony ninja, którego jakiś pomysłowy chałupnik wypędzlował szkarłatnym lakierem, ograniczając się do 10 sztuk na całą Polskę bo akurat farby zabrakło w słoju. Patrząc na komiksy G.I. Joe czy nawet film Wejście Ninja, gdzie tych czerwonych skurczybyków wcale też nie brakowało, myślę, że taki scenariusz byłby całkiem realny. Można na to patrzeć z przymrużeniem oka, ale pamiętam, że plotki o czerwonym ninja chodziły po sieci swego czasu dosyć gęsto. Osobiście, bardzo jestem wdzięczny firmie Evanplast, za wydanie czarnej edycji Storm Shadow, która naprawdę mega mnie uradowała, choćby z tego względu, że jestem wielkim fanem Ninja i zbieram wszystko co jest z nimi związane. Biały Storm Shadow był spoko, ale przez lata czegoś mi tu brakowało do pary i w tym wypadku był to typowy antagonistyczny czarny ninja, który uzbrojony po zęby robi naprawdę piorunujące wrażenie!

Mocne trio nie do zdarcia!

A wam jak się podobała polska gumowa podróbka Storm Shadow?

Sayonara! 🥷🥷🥷

Keeper :-)