Wojownicze Żółwie Ninja w kioskowym wydaniu cz.2
Już jakiś czas temu, na łamach mojej strony, wspominałem wam o kioskowym wydaniu figurek Wojowniczych Żółwi Ninja, które wielu z was, pomimo upływu długiego czasu, zapamiętało bardzo szczegółowo, uwzględniając nawet mały defekt tych zabawek w postaci samoistnego odpadania głów i ramion :) Postanowiłem więc, że nieco odświeżę temat, który jak się zdaje nie ma końca temu figurkowemu szaleństwu! ;) Jak powszechnie wiadomo, na początku lat 90-tych, Wojownicze Żółwie Ninja cieszyły się w Polsce niezwykłą, wręcz niespotykaną nigdy wcześniej wśród kreskówek, ogromną popularnością. Serial już od pierwszego odcinka zawładnął sercem wszystkich dzieci, a na jego podstawie w sklepach bardzo szybko pojawiły się oryginalne figurki naszych sympatycznych żółwich bohaterów firmy Playmates oraz ogrom i zatrzęsienie naszego polskiego, rodzimego rynku podróbkami prosto z dalekiego wschodu, który przez bardzo długie lata zalewał nas zjawiskowymi figurkami żółwich mutantów. Gdzieś na początku szkoły Podstawowej natknąłem się w kioskach Ruchu na małe gumowe figurki przedstawiające Żółwie Ninja, które podobnie jak w przypadku polskiej produkcji kioskowych figurek z serii He-Man, były odlane w jedną całość i pozbawione artykulacji.
Mimo to figurki przedstawiały się bardzo zachęcająco, charakteryzując się ładnym wyglądem oraz kształtem mocno zbliżonym do bohaterów z serialu. Postacie były rzetelnie pomalowane we właściwe kolory, a każdy z bohaterów dzierżył w dłoniach odpowiednią broń. Oprócz czterech żółwich braci w sprzedaży były dostępne również cztery inne postacie, takie jak złowieszczy Shredder, pokraczny Żołnierz Stopy, mistrz Splinter oraz gamoniowaty Bebop. Warto też wspomnieć, że niektóre wersje tych figurek posiadały plastikowe podstawki oraz osobliwy, gumowy krążek, znajdujący się na plecach i skorupach każdego z bohaterów. O samym pochodzeniu tajemniczego krążka dowiedziałem jednak dopiero po bardzo długich latach. Figurki, które w Polsce dostępne były niemal w każdym kiosku Ruchu okazały się podróbkami, które sprawne chińskie rączki wysmarowały na podstawie serii zabawek słynnej niemieckiej firmy BullyLand, produkującej figurki Żółwi Ninja na licencji Mirage Studios w 1990 roku. Bullyland tworząc serię Wojowniczych Żółwi Ninja, umieszczali na niektórych ze swoich wyrobów magnesy w formie krążka, które można było śmiało przyczepić do lodówki, natomiast chińscy producenci magnesu przy figurkach co prawda nie uwzględnili, ale za to jego gumowy odpowiednik był czynnie odlewany w matrycy razem z całą zabawką.
Ot i cała zagadka podejrzanej okrągłej narośli na grzbietach postaci, nad którą głowiło się za młodu z pewnością wielu z nas :) Warto też zaznaczyć, że ludzie odpowiedzialni za podrabianie tej serii, w przypadku figurki Donatella, nie potrafili sobie poradzić z odlaniem jego broni w postaci kija, w efekcie czego nasz Donatello w wersji kioskowej trzyma w dłoniach tylko końcówki swojej broni, stając się zarazem w tym zestawie najmniej atrakcyjną figurką pośród swoich braci.
Kioskowe wersje Wojowniczych Żółwi Ninja, tak niegdyś popularne i łatwo dostępne, dzisiaj są już nieco zapomniane, objawiając się w pamięci większości ludzi jako ledwie dostrzegalny zarys i symboliczny obraz czasów, które bezpowrotnie przeminęły. Dlatego też chętnie poświęcam swój czas na pisanie o tych pełnych kolorytu, zjawiskowych i czasem pokracznych figurkach naszego dzieciństwa, by pamięć o nich nigdy nie zaginęła.
A wy jak wspominacie figurki Wojowniczych Żółwi z gumową imitacją magnesu na grzbiecie? ;)
Dobrego dnia!
Keeper :)
















