środa, 15 lutego 2017


Z ODMĘTÓW BIBLIOTECZKI: CONAN BARBARZYŃCA - ''CZARNA SERIA'' PIK.





A teraz może coś, co wielu z was pewnie uzna za nudy, odbiegając nieco od kreskówek, filmów czy zabawek. Tak, tak, moi mili, będzie to temat o książkach. Kocham czytać i prędzej czy później wziąłbym pod lupę jeden z moich ulubionych tytułów, tkwiących niestrudzenie w czeluściach mojej przepastnej biblioteczki. Odkąd pamiętam czytałem różne książki; w szkole podstawowej były to ''Muminki'' Tove Jansson czy ''Hobbit'' J.R.R. Tolkiena. W liceum, zaczytywałem się w horrorach Stephena Kinga i H.P. Lovecrafta. Przeważnie krążyłem wokół przygody - horroru - fantasy, czytając osobno autorów, którzy reprezentowali te grupy. Jednak tylko jeden pisarz potrafił stworzyć świat, który zawierał w sobie wszystkie te gatunki. Mowa oczywiście o znakomitym i znamiennym Robercie Ervinie Howardzie!

Twórcy Conana Barbarzyńcy, ale i nie tylko. Urodzony w 1906 r. Howard, pisał powieści już od najmłodszych lat. Z pod jego pióra, wyszły opowiadania o Kullu z Antlantydy, Solomonie Kane - łowcy wampirów i demonów, Bran Mak Mornie i wiele, wiele innych nie związanych z fantasy czy horrorem. Jednak najbardziej zasłynął z opowiadań o Conanie Barbarzyńcy. Na podstawie Conana powstały liczne komiksy, książki oraz nawet nakręcono kilka filmów. Ta najbardziej słynna i rozpoznawalna postać R. Howarda, wywarła na mnie naprawdę duże wrażenie. Dla wielu ludzi Conan to zwykły, tępy rębajła. Postać, która w ogóle nie myśli, a jego życiowym celem, poza zabijaniem, jest zarywanie dzierlatek w karczmie i upijanie się do nie przytomności. Owszem, Conan to kochał, bo był prostym mężczyzną, ale zaczytując się w opowiadaniach o jego losach, możemy dostrzec głębie w jego postaci. Conan był prawdziwy, kochał życie i potrafił śmiać się całego serca. W przeciwieństwie do ludów z cywilizowanych miast, kierował się kodeksem i bądź co bądź miał swoje poczucie moralności. Był bystry i umiał znaleźć słabe punkty w ludziach, którzy myśleli, że są lepsi od niego. Szybko przejmował kontrolę i władzę. Conan potrafił być dobrym przyjacielem i troskliwym mężczyzną; był obrońcą kobiet oraz słabszych. Pomimo swojego szorstkiego charakteru i gburowatości był w głębi serca ciepły i życzliwy. Jak widzimy, postać Conana jest wielowarstwowa i z każdym przeczytanym opowiadaniem dowiadujemy się o nim czegoś nowego, o ile czytamy opowiadania chronologicznie, ułożone przez dwóch pisarzy Lin Cartera i Lyona Sprague de Campa, którzy podjęli się tego zadania, by zredagować i uzupełnić wszystkie opowiadania o Conanie Barbarzyńcy napisane przez Roberta Howarda. W Polsce w latach 90 za sprawą wydawnictwa PIK, oraz dwóch wymienionych wyżej panów, mieliśmy szansę poznać i śledzić losy Conana, ułożone chronologicznie od jego młodych lat gdy przybył  z mroźnej północy do cywilizowanych krajów, gdzie parał
się złodziejstwem aż do jego sędziwego wieku, kiedy to został władcą i królem Akwilonii.

Wydawnictwo PIK wydało 9 tomów z przygodami Conana, autorstwa R.Howarda, nazwanych później przez fanów ''Czarną serią''. Książki cechowały czarna, twarda oprawa, okryta obwolutą tego samego koloru. Na okładce każdego tomu widniały miniatury klimatycznych obrazów Franka Frazetty, przedstawiających Conana w różnych sytuacjach, niekoniecznie związanych z zawartością treści.

To właśnie te okładki, sprawiły, że zwróciłem uwagę na to wydanie. Uważam, że jest to najlepsze wydanie książek o Conanie Barbarzyńcy, jakie mieliśmy szanse dostać w polskich księgarniach na przestrzeni lat. Warto zwrócić uwagę na to, że strony są wszyte w brzeg okładki, dzięki czemu książki są trwałe i trzymają się naprawdę dobrze nawet po 25 latach. Jedynie na minus zasługuje obwoluta książek, która jest bardzo podatna na zniszczenia i nie przetrwała niestety próby czasu. W środku tomów, na stronie tytułowej każdego z opowiadań znajdziemy oryginalną, czarno-białą ilustrację polskiego artysty, Zbigniewa Mielnika,
który także opracował i narysował mapę ''Krajów Hyboryjskich''. Możemy ją znaleźć na wewnętrznych stronach okładek. Mapka jest czytelna i świetnie oddaje fikcyjny świat R. Howarda, po którym wędrował Conan. W późniejszych tomach ilustracje rysowali już inni artyści, ale mapa Pana Zbigniewa została w serii aż do 9 tomu.


Wybrane Ilustracje ze stron tytułowych.
Niektóre ilustracje Zbigniewa Mielnika budziły grozę i świetnie oddawały Howardowski klimat. Świat stworzony przez autora był połączeniem przygody, fantasy i horroru. Ciężko dzisiaj znaleźć autora książek, który by w tak znakomity sposób połączył te trzy gatunki, tworząc z nich jeden, dzisiaj znany jako ''heroic fantasy''. Nie jest to klasyczne fantasy podchodzące pod baśnie Tolkienowskie; nie znajdziemy tu zniewieściałych elfów czy szlachetnych bohaterów. Heroic Fantasy to gatunek, który powstał przy pomocy ognia i stali. W świecie wykreowanym przez Howarda, mężczyźni są silni, dobrze zbudowani i brutalni. Kobiety piękne i gibkie, a niektóre tak samo twarde jak mężczyźni. Na każdym kroku pośród dżungli, gęstych lasów, gór czy nawet mrocznych zaułków cywilizowanych miast, czyhają na nas niebezpieczeństwa pod postacią prehistorycznych bestii, demonów, dzikich Piktów lub bandytów. Człowiek musi być cały czas czujny i nieufny wobec innych. Klimat jest duszny, ciężki i złowrogi. W oddali słychać skowyt wilków lub upiorów, a miecze błyszczą w świetlne księżyca. Conan często wpada w ponurą zadumę, rozmyślając o tym kogo zabił i co stracił w życiu. Poznajemy prawdę o ludziach i ich słabościach, a kto nie jest dość silny, szybko umiera. A pośród tego wszystkiego, wisienką na torcie są wplecione w linie fabularną mity Cthulhu,  zainspirowane twórczością H.P.Lovecrafta, z którym Howard tak często korespondował. Przedstawiłem to mocno i dobitnie, ale tak właśnie wyglądał świat wyśniony przez mistrza Howarda. Nie mniej dobrze się to czyta i pomimo dusznego klimatu, można wsiąknąć w ten świat na długie zimowe wieczory.
W ''Czarnej serii'' możemy znaleźć też dodatki, pod postacią ciekawie napisanych wstępów, artykułu na temat Ery Hyboryjskiej; wyjaśniającej pochodzenie plemion, ras i krajów, które opisywał Howard oraz listu R.Howarda do P.S. Millera, napisanego trzy miesiące przed śmiercią twórcy Conana Barbarzyńcy. W liście możemy znaleźć trochę wyjaśnień odnośnie samego bohatera a także świata w którym żył.
Opowiadania R.Howarda są nierówne, większość czyta się z zapartym tchem, ale niektóre wręcz nas odpychają i nudzą. Na szczęście tych jest dużo mniej. Na duże brawa zasługują historie opowiadające o czasach, gdy Conan włóczył się jeszcze pośród swoich rodzinnych wzgórz Cymmerii, sąsiadującej z północnymi krainami Asgardem i Vanheimem. Howard stworzył bardzo mało takich opowiadań, a szkoda bo były to jedne z najciekawszych rzeczy jakie napisał.



Po swojej śmierci, twórca Conana Barbarzyńcy miał bardzo dużo naśladowców, którzy próbowali kontynuować historie Cymmeryjczyka. Niektóre były udane, inne mniej, ale wszystkie były z pod znaku ''przeczytać i zapomnieć''. Nie mogły się równać do oryginalnych opowiadań, zawartych w ''Czarnej Serii'', do których po dziś dzień, czasem wracam, by znów znaleźć się pośród zaśnieżonych wzgórz Cymmerii lub za Czarną Rzeką Piktów. Myślę, że tam właśnie trafił Rober Ervin Howard, zostawiając nam na pożegnanie historie spisaną na kartach swoich książek. Niczym drogowskaz i mapę, wskazujące drogę do jego snów.

Myślę, że mogę polecić ''Czarną Serię'' każdemu, kto uważa się za fana Conana Barbarzyńcy oraz samej twórczości R.Howarda. Książki są porządnie wydane, okraszone ciekawymi notatkami i klimatycznymi ilustracjami. Jedyny minus jest taki, że ciężko je dzisiaj dostać, ale warto na nie polować na portalach aukcyjnych czy w miejskich antykwariatach. Dla mnie jest to pozycja obowiązkowa. Cieszę się, że zajmują miejsce w mojej biblioteczce, obok innych ciekawych pozycji, o których może kiedyś opowiem..


Pozdrawiam!

Keeper :-)

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Naturalnie! :-) Również uwielbia malarstwo mistrza Frazetty ;)

      Usuń
  2. Kurczę, Keeper jak ty bosko piszesz.. Przez Ciebie jeszcze zacznę czytać Conana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, miło mi, że tak uważasz :)Zachęcam jak najbardziej do czytania opowiadań o Conanie Barbarzyńcy jak i lektury moich pozostałych artykułów.. Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  3. Przede wszystkim miło Cię znowu widzieć :):)
    UWIELBIAM Conana !!! Mój Mąż też !!! Wszystkie książki Howarda mają niepowtarzalny , mroczny nastrój . Wspaniała lektura :):)
    Zapraszam Cię do mojego Konopnego Kwiatka - http://etnokruszki.blogspot.com/
    Pozdrawiam serdecznie :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!! I mi jest miło, że odwiedziłaś ponownie mój blog! :) Cieszę się, że temat przypadł Ci do gustu i lubicie oboje z mężem czytać Conana Barbarzyńce, jestem mile zaskoczony! ;) Dzisiaj to już lektura tylko dla koneserów, młodsze pokolenie już po Conana nie sięgnie; za poważny i za mroczny dla nich. Ale może znajdą się wśród nich i tacy co docenią prozę R.Howarda. Konopny Kwiatek bardzo fajny, lubię takie tematy i na pewno będę zaglądał regularnie:) Dodam nawet Twój blog do polecanych na Rolce tak mi się spodobał!
      Również pozdrawiam serdecznie! :) :)

      Usuń
    2. :):):) Chyba jeszcze nieraz Cię zaskoczę - mam w końcu w domu czterech facetów ;) . Dodanie do polecanych na Rolce odbieram jako bardzo duże wyróżnienie :):)

      Usuń
    3. Hehe oczywiście, że Cie wyróżnię :):) Uznałem, że Twój blog jest godny polecenia, bo warto coś takiego czytać, zwłaszcza opartego na wiedzy i faktach :) Zaskocz mnie jeszcze nie raz.. miło wiedzieć, że jeszcze ktoś zna, pamięta i lubi te same rzeczy co ja :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Chociaż Conan Barbarzyńca to trochę za dużo testosteronu jak na mój literacki gust to jest to jednak klasyka gatunku więc doceniam. Fajny wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, Conan Barbarzyńca nie trafia we wszystkie gusta, jest to dla mnie w pełni zrozumiałe, bo nie każdemu może się podobać świat i ludzie wykreowani przez R.Howarda. Albo się czuje jego klimat, albo nie. Bardzo dziękuję za docenienie mimo wszystko i że mój wpis Ci się spodobał!! :-)

      Usuń
  5. Frazetta przywodzi mi na myśl
    świat kreowany przez Borisa -
    malarza, którego poznałam dzięki
    "Fantastyce" - pełnej silnych a
    walecznych kobiet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boris Vallejo jest mi równie znany, chociaż Frazetta ma bardziej subtelny styl, który do mnie mocniej przemawia. Boris bardziej komercyjny, chociaż nie narzekam bo jego dzieła można podziwiać choćby na okładce do gry Golden Axe 2 na Sege MegaDrive. A, no i racja Boris bardzo lubił malować kobiety-wojowniczki :) Jak lubisz malarzy fantasy polecam jeszcze artystę takiego jak Ken Kelly - często malował obrazy z Conanem do innych książek z tej serii oraz także tworzy okładki do albumów różnych zespołów takich jak KISS czy Manowar. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. choć wolę estetykę ciał Borisa - muszę przyznać,
      iż propozycje Kelly'ego są bardziej zróżnicowane,
      pełne dynamiki, wieloznaczności - widzę sporo w
      tych pracach fascynacji obcymi istotami, raczej
      niezbyt pokojowo usposobionych do nas, ludzi... :)

      Usuń